zdj. tytułowe:” Sąd Ostateczny” Jarosław Matuszewski  

 

Pięciu. Tylu jest tych, co do których można żywić przekonanie, że z pewnością dostąpili zbawienia na podstawie literalnego odczytania Pisma Świętego. Można zliczyć ich na palcach jednej ręki. Dwaj wniebowzięci:

1. Henoch, który żył w przyjaźni z Bogiem pełne trzysta sześćdziesiąt pięć lat następnie znikł, bo zabrał go Bóg (Rdz 5. 22-24)

2. Eliasz, porwany wśród wichru do niebios na wozie ognistym (2 Krl 2.11)

3. Mojżesz, który wprawdzie zmarł w krainie Moabu, według postanowienia Pana, choć nikt nie zna jego grobu aż po dziś dzień, w chwili śmierci miał Mojżesz sto dwadzieścia lat, a wzrok jego nie był przyćmiony i siły go nie opuściły (Pwt 34. 5-7), jednak ukazał się wraz z Eliaszem na górze Tabor, rozmawiając z Jezusem (Mt 17.3).

4. Abraham, ojciec wszystkich wierzących, którego doczesne szczątki spoczywają obok żony Sary w Grocie Patriarchów (Makpela) w obecnym Hebronie a którego obecność w raju potwierdza sam Chrystus w przypowieści o bogaczu i Łazarzu (Łk 16, 19-31). Wreszcie

5. człowiek, o którym powiedział, wisząc na krzyżu, tuż przed swą śmiercią: Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju (Łk 23.47). Dobry Łotr, znany z krótkiej, jakże przejmującej sceny na Golgocie, kilku słów, zapisanych przez Ewangelistę karcący współskazańca ( Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił) i proszący Zbawiciela (Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa) (Łk 23. 40-42), którego imienia nie zapisano w żadnej z czterech Ewangelii a jedynie w apokryfach, człowiek o nieznanej historii życia, narodowości.

Nie wiadomo, czy był Żydem, a jeśli to nie na tyle znacznym, o którego uwolnienie upomniałaby się u Piłata starszyzna żydowska, jak o Barabasza. Nawrócony w ostatniej chwili; wzbudził szczery żal za swoje grzechy i wydał dobre świadectwo o Jezusie, niczym robotnicy z winnicy, którzy przyszli do pracy na ostatnią godzinę i odebrali taką samą zapłatę, jak ci, którzy trudzili się od rana. Co było i nadal bywa powodem do „szemrania” tych, którzy uważają się za sprawiedliwszych, godniejszych, oczekujących specjalnych względów, „złotych biletów” do raju za zasługi względem Boga. Tej czy innej konfraterni, tych czy innych zelotów, co to oglądają tę a nie tamtą telewizję, głosują na takich a nie innych, patrzących z wyższością na swych nieortodoksyjnych adwersarzy. Jak faryzeusz, modlący się w świątyni słowami: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam. (Łk 18, 9-14). Tymczasem: Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego (Mt 21.31). Nawróceni oszuści i skruszone prostytutki. Trudna jest ta mowa, któż może jej słuchać?” (J 6.60) mówiło i powie wielu. Jednak po dokładnym wsłuchaniu się słowa Jezusa nie są obelga ani odrzuceniem, lecz Dobrą Nowiną. Nie jest tak, że „oni/one wchodzą (do królestwa) a wy nie” lecz „oni/one przed wami”. W kolejności Boskiej, nie ludzkiej. Pytanie: który z dwóch synów z przypowieści (jako pierwszy wszedł na ucztę, przygotowanego przez ojca: marnotrawny czy posłuszny? Jednak to do tego drugiego (posłusznego a zarazem zawistnego, urażonego) skierowane zostały słowa: Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. Łk 15,11-32)

Dlatego poczet zbawionych jest ogromny.

I usłyszałem liczbę opieczętowanych: 
sto czterdzieści cztery tysiące opieczętowanych 
ze wszystkich pokoleń synów Izraela
z pokolenia Judy dwanaście tysięcy opieczętowanych, 
z pokolenia Rubena dwanaście tysięcy, 
z pokolenia Gada dwanaście tysięcy, 
z pokolenia Asera dwanaście tysięcy, 
z pokolenia Neftalego dwanaście tysięcy, 
z pokolenia Manassesa dwanaście tysięcy, 
z pokolenia Symeona dwanaście tysięcy, 
z pokolenia Lewiego dwanaście tysięcy, 
z pokolenia Issachara dwanaście tysięcy, 
z pokolenia Zabulona dwanaście tysięcy, 
z pokolenia Józefa dwanaście tysięcy, 
z pokolenia Beniamina dwanaście tysięcy opieczętowanych”. (Ap 7. 4-8)

Liczby biblijne a zwłaszcza apokaliptyczne należy odczytywać symbolicznie. Bo czy sto czterdzieści cztery tysiące zbawionych z narodu licznego jak gwiazdy na niebie (Rdz 15.5) o czterotysięcznej historii to dużo? Czy to ma oznaczać, jak trudno osiągnąć zbawienie poprzez przestrzeganie sześciuset trzynastu przykazań Tory, o ile zbawienie przez Prawo jest w ogóle możliwe- vide list św. Pawła do Hebrajczyków. Czy ta „liczba” – pomnożony po wielokroć kwadrat dwunastu, „doskonałość doskonałości po tysiąckroć” oznacza pełnię i doskonałość jaka stanie się udziałem u końca czasów wszystkich sprawiedliwych ze wszystkich Narodu Wybranego, ze wszystkich pokoleń, ludów i języków. 
Potem ujrzałem: 
a oto wielki tłum, 
którego nie mógł nikt policzyć, 
z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, 
stojący przed tronem i przed Barankiem. 
Odziani są w białe szaty, 
a w ręku ich palmy
(…)
«To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku
i opłukali swe szaty,
i w krwi Baranka je wybielili” (Ap 7 4-9, 14)

Wśród nich Dobry Łotr; ostatni ze starotestamentowych patriarchów czy pierwszy odkupiony z Nowego Przymierza, upamiętniony w Ewangeliach i w krzyżu prawosławnym.

Krzyż prawosławny, ośmioramienny. Ma trzy belki, górna oznacza tabliczkę z napisem INRI (Iesus Nasaremus Rex Iudeorum): Jezus Nazarejczyk Król Żydowski; środkowe ramiona Chrystusa i dolna ukośna pod nogi Chrystusa. (…) Koniec belki podniesiony do góry pokazuje niebo, dokąd udał się Dobry Łotr, opuszczony wskazuje piekło dla łotra drugiego

(„Krzyż jakiego nie znamy” A. Czachorowska, J.Wasilewska 2018)

https://czasopisma.kul.pl/index.php/abmk/article/download/9607/7962/24344
*
26 marca- Wspomnienie liturgiczne Świętego Dobrego Łotra w Kościele katolickim, patrona więźniów, skazańców, kapelanów więziennych, umierających, pokutujących, nawróconych, złodziei.

Święty Dyzmo-módl się za nami!